środa, 14 października 2009

Pięć Dni Temu Premiera, Dziś Recenzja - #1



Pięć dni temu premierę miał album Pyskatego Skurwiela - „Pysk W Pysk”. Pyskaty znany między innymi z płyty SNS – Na linii Ognia, zrobionej z PIHem. Płyta ta była bardzo oczekiwana. Pysk znany z dobrego flow oraz ostrych 'pyskatych' linijek zachęcał nas coraz to nowszymi gościnnymi występami do oczekiwania na „Pysk W Pysk”. W pewien sposób nawet ostrzegał nas że to LP będzie nieco inne od SNS. Nie wierzyłem zbytnio i jarałem się maxymalnie. Gdy w sieć trafił klip do „Jestem” jeszcze bardziej się zainteresowałem tą produkcją i postanowiłem ją nabyć. Tym bardziej że na podstawie tego singla styl Pyskatego nie stał się bardziej 'grzeczny'. Drugi singiel - „Śmierć” feat WENA, został ujawniony podczas Audycji Kampus 02/10/2009r i reprezentował on spokojniejszy rap Pyska.

Płyta została wydana i ciemnym Digipacku wraz z książeczką i kompletem naklejek. Ogólnie bardzo podobają mi się digipacki. Dobrze wydane opakowanie, fajne foty Pyska [ szczególnie te gdy raper jest pokazany w 'dwóch obliczach” ] a do tego paczka przychodzi dzień przed premiera. To cała ta otoczka mega oczekiwanej płyty. Otoczaka, która jest wykonana zajebiście.

A co skrywa sama płyta i jej zawartość? Szesnaście tracków, w tym dwa skity. Na bitach mamy Złote Twarze, Hensona, Kixnare'a, Siwersa, Kamilsona, $wira, Kubę O, 101 Decybeli, Khysiakasa oraz The Returners. Na gramofonach natomiast mamy The Returners, Dj Medyka, Dj BRK oraz Dj Fejm'a. Na majkach Pyskatego wspierali W.E.N.A., Tomiko, Ten Typ Mes, Aeroe, Rudy MRW, Ero oraz Proceente. Do bitów nie mogę się zbytnio przyczepić, są dobre. Bardzo podobają mi się te z „Kocham Ten Projekt” oraz „Brudne Myśli”, propsy dla Khysiakasa oraz Kixnare'a wraz z wspomagającymi ich didżejami. Autor płyty nie zaskoczył nas niestety, ja czekałem na to zaskoczenie. Na ten mocniejszy wokal znany z poprzednich produkcji. Pysk odkrył w pewien sposób swoje drugie, spokojniejsze oblicze i dobrze się w nim zaprezentował. Współautor „Na linii Ognia” dojrzał i to słychać w wersach. Pyskaty zrobił naprawdę dobrą płytę a jego 'ewolucja' wyszła na pewno na dobre. Mamy jesień więc taki może trochę bardziej refleksyjny wokal Pyska jest jak najbardziej na miejscu.

Płytkę tę polecam wszystkim. Zaczynając od starych słuchaczy znający głos pyska z kawałka „10 Osób” [ Pysk występował tam pod pseudonimem Zeke ], poprzez fanów SNS, kończąc na tych co ksywę – Pyskaty poznali całkiem niedawno. Dobry wydany dobry rap. Rap nie monotematyczny ubarwiony dobrymi gościnnymi występami. A to wszystko w cenie 30pln [ już w przesyłką ]. Jeszcze raz polecam.


Na sam koniec tekstu, w woli przypomnienia klipy Pyska :



1 komentarze:

ekhem pisze...

niestety jeszcze nie slyszalam ale napewno jest swietna skro to dzielo pyskatego, dobrze napisane ;)