czwartek, 26 listopada 2009

Pięc dni temu premira, dziś recenzja #4

Pięć dni temu premierę miał drugi album Łódzkiego rapera - Zeusa. Jego debiut był sporym zaskoczeniem dla słuchaczy rapu w naszym kraju, bardzo dobry album, rapowy debiut 2008r pełen zajawki.
21.11.2009 Zeus wypuścił „Album Zeusa”. Premierę poprzedzał 14-odcinkowy program „Poranek z Zeusem”, który miał na celu promocję albumu. Takiej promocji rapowej płyty dawno nie widziałem, wykonane po prostu zajebiście, bez schematów, po swojemu. Pomijając fakt, że znowu mamy do czynienia z ukazaniem się „Albumu Zeusa” na rs przed premierą [ powoli staje się to pewniakiem ].

Album zawiera 14 tracków, nie znajdziemy tam intra/outra, sitów oraz innych „wkładek” jak to miało miejsce przy debiucie. Swoją drogą te 'wkładki' od 'menadżera Zeusa' z kolejnymi przesłuchaniami produkcji tylko drażnią, dlatego cieszy mnie ich brak na „Albumie Zeusa”.

Płyta nie jest monotematyczna, porusza tematy postępu technologicznego a wraz z nim rozwoju komunikacji, przyjaźni, sympatii do żony, wycieczek 'last minute' no i na sam koniec – uczucia rapera kierowanego w kierunku Jill Scott – no ale tyle to wiemy z samej tracklisty, co poza tym? Na pewno porównanie spojrzenia na rap z perspektywy czasu oraz krytykę raperów wdających się w beefy na debiutach. Mamy też, zajęcie stanowiska w samplingu mp3/winyli w wersach z kawałka kończącego LP : „nawet gdy sampluje mp3 krytycy, pierdole Was bo nawet nie słyszycie różnicy”.
Płyta ta jest kolejną 'kartką' w naszym notatniku o Zeusie, dowiadujemy się z niej nowych rzeczy o Raperze, uzupełniamy pewne fakty, mamy w niej kolejne 14 tracków w których Zeus się przed nami otwiera. Bardzo lubię takie płyty.

Nowe podejście do rapu, jest widoczne nawet przez ubiór rapera na klipie promującym „Album Zeusa” :



A konkretnie przez tą arafatkę powodującą krytykę niedojrzałych słuchaczy. Jakby arafatka była absolutnym zaprzeczeniem rapowego stylu Kamila...

Kolejnym atutem płyty Zeusa jest książeczka. Zawiera 18 stron, wzbogacona prywatnymi zdjęciami rapera. Znajdują się tam texty piosenek [ po jednej piosence na stronę ] oraz zdanie Kamila o konkretnym kawałku, ujrzymy tam także ciekawostki, jak np. to że bit z „Wracam Tu, Bo Nagrałem Drugi Album” odpadł już w pierwszej selekcji, jak i to, że zwrotki w „Witamy Was!” są rozpoczynane follow-up'ami...

Płyta ta nie mieści się z schematach posko-języcznego rapu. Nie ma tam wersów o rzeczach, które są kojarzone ze stereotypami o poslkim rapie [ „ławki, bloki, CHWDP/HWDP” ]. Jest ona dla mnie typowym niuskulem. Czymś co mam nadzieje, rozpocznie nowy okres rapu w naszym kraju. Bardzo dobra płyta, którą należy posiadać na półce. Czy Zeus planuje wydawać swoje płyty co roku? Jestem jak najbardziej za.
Każdy kto lubi dobry rap, a przy tym ma otwartą głowę na nowe rzeczy polecam ten LP. A w szczególności tym, którzy nie znają rapu Zeusa [ jeżeli tylko tacy ludzie czytają moje wpisy ].

Pozdrawiam

0 komentarze: